Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2009

Warsaw - summer - 1927

W fototece dziadunia ;) odnalazłem kilka fotografii z serii klasycznego streeta, strzelanego na ulicach przedwojennej Warszawy. Na odwrocie zdjęć napisane było: Warszawa, lato roku 1927. I zastanawiam się, czym on to fotografował? Mam jednak niczym nieuzasadnione podejrzenie, że -mimo wszystko- ale jednak Pentaksem... ;p

Emotics!

Ha! I udało się. Butelki poszły do pudeł po bananach, a w zamian na stoliku pojawiły się moje cyfrowe emotiki - niezwykle ciekawe byty, potrafiące wkraść się do dowolnego zdjęcia. To tacy mali fotograficzni piraci lubujący się w kompletnej modyfikacji upatrzonego kadru. Sądzę, że jeszcze nie raz pojawią się na moich mniej lub bardziej udanych fotkach... Miny emotików powstały dzięki niesamowitej, swobodnej i lekkiej czcionce RapJack autorstwa Jakoba Fischera (pizzadude.dk). Dzięki! Big thanx goes to Jakob Fischer for incredible RapJack font (www.pizzadude.dk).

Puste flaszki

Fotografia wykonana jakiś czas temu na Nowym Świecie w Warszawie. Mój fz-18 spisał się dobrze, mimo zabójczego dla niego ISO 400. Korciło mnie, żeby zrobić psikusa zaczytanemu sprzedawcy i podmienić mu wystawiony towar. Jak pomyślałem, tak zrobiłem...

Sztuka ginie

Obawiam się, iż w trakcie przebudowy arterii drogowej unikatowe malowidła naskalne pochodzące prawdopodobnie z przełomu XX/XXI wieku n.e. ulegną zniszczeniu. Drewniane, prowizoryczne schody z pierwszego planu prowadzą dobre kilkanaście metrów w dół. W tej chwili jeszcze można sobie tam wejść, ale gdy ochrona budowy zorientuje się, że ogrodzenie ma takie luki przez które spokojnie może przemaszerować cała wycieczka szkolna - wezmą i uszczelnią...

Nie idźcie tą drogą...

Tak wygląda przedpole jeszcze nie istniejącego mostu północnego. Okolica przypomina krajobraz księżycowy - gigantyczna przestrzeń zawalona wydmami rozkopanego piachu. Błocko sięga dobrze powyżej kostek (w adidaskach o tej porze roku lepiej nie chodźcie tą drogą...;) Inwestycja o imponującym rozmachu, kto ma aparacik, przechodzi i trzaska zdjęcie. Ja nie byłem gorszy, ponadto, wyposażony w buty z cholewą, mogłem zabrnąć głębiej w piach.