No, to jesteśmy znowu na Księżycu. Dziś to, co lubię najbardziej, czyli zabytek z możliwością zwiedzania od środka. Ale zanim zajrzymy do wewnątrz, opowiem ciekawostkę. Otóż, kilka dni po mojej foto-sesji, teren został ogrodzony, wjechała ciężka kopara i bezpardonowo dokonała zniszczenia budynku. Śmiało mogę powiedzieć, iż te zdjęcia są NAPRAWDĘ ostatnimi, jakie tu zrobiono. Oto fragment demolki: Budynek znajdował się nieopodal linii kolejowej, i według pana kierownika demolki, kiedyś był magazynem składującym (prawdopodobnie) księżycowe drzewo. Szkoda, że obiekt padł ofiarą kopary, głównie ze względu na przepiękną więźbę dachową i wręcz idealne warunki do spotkań towarzyskich księżycowych miłośników piwka z pobliskiej Biedronki. W następnym odcinku pokażemy magazyn od wewnątrz (goście od piwka w atmosferze wzajemnego zrozumienia nie przeszkadzali za bardzo w robieniu fot - czytaj: wydębili ode mnie 4 pln i poszli do Biedronki).
I want to ride it where I like