A to już scenka z Muzeum Przyrodniczego w Kazimierzu Dolnym, mieszczącego się w XVI wiecznym spichlerzu zbożowym. Sama ekspozycja niestety nie jest zbyt zachęcająca - zupełnie nie spełnia muzealnych standardów XXI wieku. Ot, szereg gablot straszących wypchanymi okazami trupów ptactwa, owadów i innych przedstawicieli fauny i flory. Niektóre elementy ekspozycji są wręcz kuriozalne (proponuję zwrócić uwagę na przykłady wyrobów z drewna: wywieszony kawał dechy pilśniowej i tym podobne atrakcje). I już nie wspomnę o wszędobylskim brudzie - tu zdechłe muchy leżą obok właściwych eksponatów, gablotki chyba nigdy nie są sprzątane, co dziwi zwłaszcza, że w kasie siedzą aż trzy panie "kustoszki", które zajmują się chyba jedynie pobieraniem forsy za wstęp. Generalnie uważam, że ta placówka obraża tak zacną miejscowość, jaką jest Kazimierz Dolny. Gdyby to ode mnie zależało, już dawno bym cofnął fundusze na "działalność" tego przybytku. Zniesmaczony uniosłem w błagalnym geście ...