I jeszcze wrócę do przedkoncertowych fotek. Dwie fanki Madonny dały się sfotografować, dając mi tym samym wdzięczny materiał do eksperymentów z czernią i bielą. Jako, że czary z channel mixerem nie dały rezultatów, któreby mnie zadowoliły, postanowiłem pobawić się z warstwą dopasowania Black & White. I tu już poszło lepiej. Sądzę, że ta metoda jest intuicyjna i kreatywna - bardziej mnie przekonuje, niż suwaki RGB z miksera. Jednak nadal coś mi nie odpowiadało, długie cienie postaci wskazują na późne popołudnie, tymczasem szarości sprawiały wrażenie nienaturalnie zimnych i nie pasujących do pory dnia. A zatem nałożyłem kolejną warstwę - piętnastoprocentowy filtr ocieplający. Chyba jest o wiele lepiej... Nie lubię drastycznie "ciąć" zdjęć, ale w tym wypadku trzeba było, szczególnie z lewej strony, gdzie w kadr weszło sporo innych, nieproszonych gości.