Biurowce, marina, housebooty - pieśń przyszłości jednego z najbardziej malowniczych miejsc Warszawy. Na razie jednak, póki jeszcze miliony złotych nie zostały wpompowane w Port, można się nacieszyć takim oto widoczkiem: I to tyle na razie. Do tematu powrócę niedługo, bowiem smażą się właśnie ujęcia analogowe. Z nimi więcej ambarasu, zatem poczekać trzeba, ale myślę, że będzie warto.
I want to ride it where I like