Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2009

Tuba

Oto przykład nieudolnego wykorzystania centralnie ważonego pomiaru światła. Górna część fotografii jest całkowicie wypalona, histogram w skrajnych światłach wygląda jak z koszmaru;). A jednak, pogodziwszy się z prześwietleniem, popracowałem nad kolorami, czego efektem jest piękna, miedziana powierzchnia instrumentu. I ona właśnie uratowała to zdjęcie. Kolory tak mi się spodobały, że postanowiłem nie kasować tej fotografii...

Kontrasty

Myślę, że złapałem w kadr TĘ CHWILĘ. Twarde światło słonecznego dnia i skomplikowana faktura nowoczesnej, metalowej konstrukcji zagrały tu główne role. Wysoki kontrast nadaje scenie ekspresji i potęguje wrażenie komplikacji architektonicznej struktury. Zastanawiałem się nad konwersją do czerni i bieli, jednak nieudane (a może nieudolne) eksperymenty odwiodły mnie od tego zamiaru. Sądzę, że kolor podkreśla trójwymiarowość i perspektywę obrazu.

Snajper

Każdy ma swój styl w trudnej dziedzinie, jakiej jest "street foto". Ktoś przemyka z kompakcikiem i strzela niezauważony; kto inny wytacza najcięższą szklarnię siejąc zagładę wszędzie tam, gdzie tylko trafi z ostrością... Ja szybko dokręciłem do obiektywu tulipana (tego od dłuższego kita;) żeby wyglądać nieco bardziej profi.

Vasa gnije

Słynny siedemnastowieczny okręt wojenny został umieszczony w specjalnie zaprojektowanym muzeum mieszczącym się w Sztokholmie. Niestety, mimo zapewnienia obiektowi optymalnych warunków (odpowiednia wentylacja, umiarkowane oświetlenie), dębowe drewno stanowiące budulec Wazy ulega powolnemu rozkładowi. Fotografia przedstawia panią naukowiec siedzącą we wnętrzu kadłuba i zastanawiającą się, gdzie iść do roboty po całkowitym zgniciu dumy wszystkich Szwedów.

Krem

Taką oto surrealistyczną scenkę ustrzeliłem w Lillehammer. Nie ma co doszukiwać się jakiegokolwiek sensu... Dzisiaj dochodzę do wniosku, iż stanowiłem widownię swoistego performance, a za pośrednictwem obiektywu, matrycy i spustu migawki wszedłem w symboliczny kontakt z performerem - on celuje z aparatu w tyłek łosia (jeśli to w ogóle łoś...), ja robię dokładnie to samo, tylko, że celuję w zad artysty... Ten Krem jest bez sensu.