
I znowu hala. Ściany wszędzie tam gdzie tylko można było sięgnąć wysprejowano, co w zasadzie jest już standardem w porzuconych obiektach poprzemysłowych.
Hala oczywiście jest ogrodzona płotem, jednak nie ma najmniejszego problemu z wejściem do środka. Ale jak już łazić, to w solidniejszym obuwiu, bowiem podłoga zawalona jest wszelkiej maści rupieciem i odłamkami szkła. Na pięterku było bezpieczniej pod tym względem...
Warto się wybrać ;).
no wybieram sie ale do Oslo :)
OdpowiedzUsuńA serniczek do Oslo to popłynie na ośle?
OdpowiedzUsuńwykasuj te paskudne zdjecia bo az oczy bolą, niebawem zapewne bedziesz śmietniki focić :))
OdpowiedzUsuńmeliny, rudery, bajzel różnoraki - tam klimatu szukam...;)
OdpowiedzUsuńpo co szukac? wyjdź z pokoju i przejdź sie po budynku... tylko nie szuraj!
OdpowiedzUsuń