Dziś oczywiście Niemców już tu nie ma (poza niemieckimi turystami robiącymi wielkie oczy widząc ceny w koronach norweskich ;). Są za to liczne galerie, kafeterias i sklepy z pamiątkami (dużo fajnych drogich ale ręcznie wykonanych drobnostek).
Bryggen jest całe obite drewnem, nawet ulica. Miałem wrażenie, że to jedna wielka scenografia teatralna. A rekwizyty, czyli figurki, zdobione ubrania, zabytkowe naczynia i meble aż się wylewają z eleganckich butików.
Gdzieniegdzie nie pozwalano mi robić zdjęć (nie wiedzieć czemu zresztą)...
Komentarze
Prześlij komentarz